Tytuł: Martwy aż do Zmroku
Oryginalny tytuł: Dead Until Dark
Autor: Charlaine Harris
Seria: Sookie Stackhouse
Tom: 1
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 386
Moja ocena: 5/6
Serią Sookie Stackhouse zainteresowałam się po obejrzeniu serialu Czysta Krew. Pierwsze pięć odcinków sezonu pierwszego nie wywarły na mnie zbyt wielkiego wrażenia, ale gdy później się rozkręciło stałam się fanką. Dlatego też musiałam zapoznać się z tymi książkami.
Akcja toczy się w małym miasteczku Bon Temps w stanie Luizjana. Na światło dzienne, a właściwie nocne wyszły wampiry. Teraz nie muszą się ukrywać, ponieważ Japończycy stworzyli syntetyczną krew, która pakowana jest w butelkach i mogą sobie ją pić nie narażając ludzi na śmierć. Pewnej nocy w barze u Merlotte'a pojawia się wampir. W tym barze pracuje nasza główna bohaterka Sookie Stackhouse, która różni się nieco od normalnych ludzi, bowiem słyszy myśli innych ludzi. Dziewczyna jest zaintrygowana naszym tajemniczym wampirem i pierwsza leci go obsłużyć. I od tego spotkania wszystko się zaczyna.
Po pojawieniu się wampira w jej życiu dochodzi do morderstw młodych dziewczyn. Nie wiadomo kto zabija, ale jedno jest pewne. Zostają zamordowane przez to, że były fankami wampirów. Zabójca wiedział o tym, że te dziewczyny albo miały kontakt fizyczny z wampirem lub próbowały takowy mieć. Dlatego też piękna Sookie musi na siebie uważać, gdyż morderca czeka tylko na dogodny moment, aby ją zabić.
Podczas czytania nie obyło się do porównań między serialem a książką. O ile dobrze pamiętam sezon pierwszy dość dobrze oddaje książkę. Tutaj mam na myśli przede wszystkim fabułę. Jeśli chodzi o postacie to diametralnie się różnią. Na przykład w książce brakuje najlepszej przyjaciółki Tary albo Lafayette zajmuje naprawdę niewielkie miejsce. Co mnie niezmiernie boli, bo Lafayette to jedna z moich ulubionych postaci w serialu.
Książka bardzo mi się podobała, choć jak pierwszy raz usłyszałam, że Sookie czyta w myślach, a Bill jest wampirem i że wybucha między nimi płomienny romans to od razu na myśl przyszedł mi Zmierzch. Zresztą boom na Zmierzch był w tym samym momencie, kiedy serial był puszczany w Polsce. Na szczęście seria Sookie Stackhouse całkowicie różni się od wcześniej wspomnianej sagi. To nie jest coś odpowiedniego dla kogoś kto szuka przesłodzonej miłości. Tutaj są sceny seksu, morderstwa, brutalność i wampiry nie są wegetarianinami. Każdy człowiek jest świadom, że to potwory i lepiej im nie ufać. Nawet jeśli mają syntetyczną krew to lepiej trzymać się od nich z daleka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 lutego 2012
niedziela, 4 grudnia 2011
Breaking Down
Właśnie skończyłam oglądać czwartą część Zmierzchu. Przyznam się, że obejrzałam tą część z ciekawości. Kiedyś - no dobra może nie aż tak kiedyś, bo to było jakieś trzy, cztery lata temu - byłam wśród tych dziewczyn, które szalały za sagą Zmierzch. Pamiętam jak zaczytywałam się z chciwością w tych książkach, oglądałam pierwszą część chyba z dobre 70 razy. To nie żarty. Przez jakieś dwa miesiące prawie w dzień w dzień oglądałam Twilight. Do tej pory pamiętam kwestie z filmu. Ostatnio gdy oglądałam niemiecką wersję, żeby wychwycić jakieś nowe słówka to po prostu nie potrzebowałam niemieckiego dubblingu, bo sama cały film przegadałam mówiąc te wszystkie kwestie. Ciekawa jestem jak długo będę to wszystko pamiętać.
Później weszła do kin druga część. Podobała mi się, ale widziałam ją tylko raz. Specjalnie nawet jechałam do kina w dzień premiery. No i przy Księżycu w nowiu wszystko zaczęło się uspakajać. Przy kolejnym czytaniu książek zaczęły wydawać mi się tandetne, Edward zaczął mnie denerwować itp. I dzięki temu później wyszło, że Zaćmienie oglądałam na komputerze i mimo, że mi się podobało to jakoś już tym się nie podniecam.
No i niedawno do kin weszła pierwsza część ostatniej części. W TV widziałam szał fanów, donosy z planu itd. a mnie po prostu to jakoś nie ciekawiło. Dlatego przeglądając stronę z filmami zobaczyłam, że już można obejrzeć Przed świtem i z ciekawości włączyłam.
Powiem tak. Film nie jest zły. Są przedstawione najważniejsze momenty, ładna scenografia. Po prostu wszystko trzyma się kupy. Jedyne czym byłam rozczarowana to scena miłosna między Bellą i Edwardem i cały poród. Jeśli chodzi o to pierwsze to byłam przygotowana na coś naprawdę ostrego, skoro na film został nałożony limit wieku. I szczerze mówiąc to nie pokazali nic gorszego czego dzieciaki nie widziały w filmach pokazywanych w zwykłych godzinach. Jeśli zaś chodzi o poród. To podczas tych scen ciągle widzimy twarz Belli. No i tu fani Kristen mnie zlinczują, bo schrzaniła tą scenę. Jej mimika była do bani. Gdzie jest ten ból??? Kobieto przecież to dziecko rozdzierało cię od środka, a ty ciągle ta sama mina.
Podsumowując. Jak już napisałam film nie jest zły. Trzyma się książki. Trwa krócej niż poprzednie części. I gdyby przedłużyć go o jakąś godzinę to nie trzeba by było wciskać na chama drugiej części Przed świtem do kin. Ale czego się nie robi, żeby zarobić.
Później weszła do kin druga część. Podobała mi się, ale widziałam ją tylko raz. Specjalnie nawet jechałam do kina w dzień premiery. No i przy Księżycu w nowiu wszystko zaczęło się uspakajać. Przy kolejnym czytaniu książek zaczęły wydawać mi się tandetne, Edward zaczął mnie denerwować itp. I dzięki temu później wyszło, że Zaćmienie oglądałam na komputerze i mimo, że mi się podobało to jakoś już tym się nie podniecam.
No i niedawno do kin weszła pierwsza część ostatniej części. W TV widziałam szał fanów, donosy z planu itd. a mnie po prostu to jakoś nie ciekawiło. Dlatego przeglądając stronę z filmami zobaczyłam, że już można obejrzeć Przed świtem i z ciekawości włączyłam.
Powiem tak. Film nie jest zły. Są przedstawione najważniejsze momenty, ładna scenografia. Po prostu wszystko trzyma się kupy. Jedyne czym byłam rozczarowana to scena miłosna między Bellą i Edwardem i cały poród. Jeśli chodzi o to pierwsze to byłam przygotowana na coś naprawdę ostrego, skoro na film został nałożony limit wieku. I szczerze mówiąc to nie pokazali nic gorszego czego dzieciaki nie widziały w filmach pokazywanych w zwykłych godzinach. Jeśli zaś chodzi o poród. To podczas tych scen ciągle widzimy twarz Belli. No i tu fani Kristen mnie zlinczują, bo schrzaniła tą scenę. Jej mimika była do bani. Gdzie jest ten ból??? Kobieto przecież to dziecko rozdzierało cię od środka, a ty ciągle ta sama mina.
Podsumowując. Jak już napisałam film nie jest zły. Trzyma się książki. Trwa krócej niż poprzednie części. I gdyby przedłużyć go o jakąś godzinę to nie trzeba by było wciskać na chama drugiej części Przed świtem do kin. Ale czego się nie robi, żeby zarobić.
piątek, 11 listopada 2011
"Cyrk Odmieńców" Darren Shan
"T o j e s t p r a w d z i w a h i s t o r i a.
Nie spodziewam się, że mi uwierzycie - sam bym nie uwierzył, gdybym tego wszystkiego nie przeżył - ale tak właśnie jest. Wszystko co opisałem w tej książce, zdarzyło się w rzeczywistości."
Darren Shan jest zwykłym nastolatkiem. Nie ma w nim nic specjalnego, żadnych magicznych mocy, żadnych nadzwyczajnych umiejętności. Jak każdy nastolatek chodzi do szkoły, ma przyjaciół i zainteresowania. Po prostu żyje jak inni. Nie jest nawet świadom, że jego życie może obrócić się o 360 stopni.
Wszystko zaczęło się od pewnej ulotki reklamującej Cyrk Odmieńców. Darren i jego trójkę przyjaciół to zainteresowało i postanowili pójść. Niestety ograniczenia sprawiły, że tylko dwoje z nich mogło tam iść. Darren wraz ze Stevem idą na spektakl. Cały pokaz zapierał dech w piersiach. Widzieli tam przerażające rzeczy, intrygujące jak i bardzo zabawne. Wszystko poszłoby gładko i chłopcy wróciliby do domu jedynie z fajnymi wspomnieniami. Ale los chciał, że w jednym z odmieńców Steve rozpoznał wampira. Tym wampirem jest Larten Crepsley, który wytresował pajęczycę Madame Oktę. Gdy Steve zainteresowany jest wampirem, Darren większą uwagę zwraca na pająka. Po pokazie Steve dziwnie się zachowuje, każde wracać koledze do domu, mówiąc, że sam musi jeszcze coś załatwić. Darren go nie słucha i śledzi przyjaciela. Podsłuchuje rozmowę między nim a Lartenem. Steve wyznaje wampirowi, że zna jego tajemnice i prosi go, aby stworzył z niego pół wampira. Wampir nie zgadza się, mówi mu, że ma złą krew.
Po tym wydarzeniu Darren unika Steve'a. Nie chce, żeby przyjaciel wiedział, iż podsłuchał wszystko. Ale też wpada na szalony plan. Otóż zafascynował się Madame Oktą i postanawia ją wykraść. Zakrada się nad ranem do teatru, kiedy wszyscy śpią i zostawia liścik Crepsleyowi, aby nie szukał pająka i jak najszybciej wyjechał z miasta. W domu sam zabiera się za tresurę zwierzęcia. Dobrze mu to wychodzi. Do momentu. Steve odwiedza Darrena i ten wyjawia mu swój sekret. Obaj bawią się w przedstawienie podobne do tego z Cyrku Odmieńców i pech chciał, że siostra Darrena mu przeszkodziła i pajęczyca wstrzyknęła jak w Steve'a. Chłopak od razu zostaje sparaliżowany i nie wiadomo jak mu pomóc. Darren nie ma innego wyjścia, udaje się do właściciela pająka. Dostaje odtrutkę, ale za pewną cenę. Crepsley przemienia go w pół wampira.
Seria Darrena Shana przedstawia nam zupełnie inny obraz wampira. Tak wampir ma dodatkowe umiejętności jak dobry słuch, wzrok, ogromną siłę czy możliwość rozwijania ogromnych prędkości podczas biegu. Tak pije krew i tak nie może chodzić w słońcu. Ale tutaj wampir nie jest nieśmiertelny. Starzeje się w stosunku jeden do dziesięciu, czyli po dziesięciu latach jest starszy jedynie o rok. Nie musi pić nieustannie krwi, wystarczy raz na tydzień. Krew daje im siłę i dzięki niej zachowują witalność. Gdy jej nie piją ich moce słabną i przy okazji szybciej się starzeją. Aby pożywić się nie muszą zabijać ludzi. W ogóle ich nie gryzą, bo nie mają kłów, jedynie silne zęby i ich najostrzejszą bronią są paznokcie. To nimi robią nacięcia na ciele ofiary i później wypijają trochę ich krwi. I najciekawsze jest to jak zmieniają się w istoty nocy. Najpierw sprawdzają czy krew osoby, którą chcą zmienić jest dobra, a później robią nacięcia na opuszkach palców i wymieniają się krwią.
"Przycisnął swoje palce do moich, ranę do rany. (...) uświadomiłem sobie, że moja krew wpływa do jego ciała przez moją lewą rękę, a jego wpływa we mnie przez prawą."
Tą serią zainteresowałam się po obejrzeniu filmu Asystent Wampira. Mimo, że film nie miał pochlebnych recenzji to mi się podobał. Sięgnęłam więc po książki, żeby zobaczyć różnice. No i byłam w szoku, bo odkryłam tu wiele podobieństw, ale też wiele przemilczanych wątków. Książki od razu bardziej mi się spodobały. Zresztą bardzo szybko je się czyta i mocno wciągają. Za granicą jest 12 części, a u nas w Polsce jak na razie tylko trzy. Zastanawiam się czy dojdzie do wydania kolejnych części. Bardzo bym się na tą wiadomość ucieszyła.
Seria: Darren Shan
Tom: 1
Oryginalny tytuł: Cirque Du Freak
Wydawnictwo: WILGA
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 202
Oprawa: miękka
Moja ocena: 4/6
piątek, 26 sierpnia 2011
Wampiry z Morganville. Księga 1 - Rachel Caine
Macie tak, że oglądacie anime i ono kończy się w najbardziej ciekawym momencie i jesteście wkórzeni oczekiwaniem na kolejny odcinek? Ta książka zdecydowanie tak ma. Po przeczytaniu pierwszej księgi nie mogę się doczekać, kiedy w ręce trafi mi się druga. Początek nie ukrywajmy jest trochę nudnawy. Szesnastoletnia Claire trafia do Morganville na studia. Na uczelni jest najmłodsza, bo szybciej skończyła szkołę od innych. Chciała iść na jakąś bardziej prestiżową uczelnie, ale jak ma się nadopiekuńczych rodziców to trzeba cierpieć i iść tam, gdzie oni chcą. Claire nie ma łatwo w mieście, gdyż udało jej się ośmieszyć przed całą grupą najbardziej popularną dziewczynę w mieście. Dziewczyna nie mogąc znieść porażki zaczyna się znęcać nad małą Claire i dochodzi do tego, że C. zostaje pobita i zastraszona dotego stopnia, że boi się wrócić do akademika i decyduje się na znalezienie lokum. Na szczęście długo to nie trwało. Trafiła do domu, gdzie mieszka trójka przyjaciół Eve, Michael i Shane. Początkowo Michael nie chce zgodzić się, na to, aby nieletnia mieszkała w jego domu, ale nie ma serca, żeby wyrzucić ją na ulice. Dzięki wprowadzce Claire dowiaduje się prawdy o mieście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)