Pokazywanie postów oznaczonych etykietą japan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą japan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 października 2012

Yakinoodles time!

   Ostatnio słyszałam, że w Biedronce zagościła Azja. Szczerze mówiąc jakoś nie miałam zbytniej ochoty na zupki Vifona, którymi już dawno się przejadłam, czy jakieś sosy słodko-kwaśne ze słoika. Ale kiedy przechodziłam obok stoiska, gdzie był rozłożony ryż i tego typu sprawy, mój wzrok padł na Yakinoddles. Jeszcze nigdy ich nie jadłam, a jedynie widziałam na stronie Yatta.

Praktycznie od razu po powrocie ze sklepu zrobiłam sobie mój japoński obiadek. I niestety przyznam, że w ogóle mi nie smakowało. Jestem pewna, że to tylko i wyłącznie wina smaku, który wybrałam (a właściwie nie wybrałam, bo tylko taki został), bo gdy trafiłam na miejsca makarony, gdzie nie był oblepiony tym proszkiem barbecue to okazywało się, że jest smaczne. Poza tym nie bardzo podobało mi się opakowanie. Taka trochę prowizorka jak dla mnie. Całkowicie nie umywa się do opakowań firmy Nissin.

A jeśli już jesteśmy przy Nissin. To muszę powiedzieć, że ja nie lubię ich makaronów, ja po prostu je kocham. Są mega smaczne i gdy je przyrządzam w domu to czuję jakbym nie ja robiła ten makaron, a kucharz z chińskiej restauracji czy imbisu, do których uwielbiam chodzić w Niemczech na coś do zjedzenia.

Jeśli mam  wybierać czy wolę makaron Soba czy Yaki to zdecydowanie wolę Sobę. Nie tylko dlatego, że smak barbecue mi nie smakował (mam nadzieję, że uda mi się zdobyć jeszcze inne smaki, ale nie mam zamiaru biegać do każdej Biedronki, aby sprawdzić czy są na stanie), ale po prostu moje kubki smakowe bardziej go preferują.

Zarówno Ajinomoto jak i Nissin to firmy japońskie, więc tym bardziej się cieszę, że mogłam spróbować czegoś z mojego ulubionego kraju.

P.S. Niestety nie wiem, czy Soba firmy Nissin jest dostępna w Polsce, bo ja ją zawsze kupuje w Niemczech w Kauflandzie, więc teoretycznie jeśli w Polsce także jest ten sklep to może i ten produkt także. A jeśli macie dostęp do Soby to z ręką na sercu mogę polecić. UWAGA smak chili jest naprawdę ostry.

sobota, 12 maja 2012

30 dni z książkami - dzień 27

Dzień 27 - Książka, którą byś napisała, gdybyś umiała

    To jest chyba jedno z najprostszych pytań. Napisałabym dwa typy książek. Pierwszą by była książka z działu fantasy. Jeśli chodzi o drugi tym książek to byłyby to biografie. Z chęcią bym napisała biografię dwóch moich ulubionych artystów japońskich, czyli wokalisty/aktora Yamashita Tomohisa (Yamapi) oraz zespołu Arashi. Po prostu uwielbiam te osoby i byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie, gdybym miała okazję ich poznać. 


Yamashita Tomohisa
Arashi

czwartek, 19 kwietnia 2012

30 dni z książkami - dzień 4

Dzień 4 - Książka, która przypomina Ci o domu


   Właściwie to nie książka, a manga. Czarodziejka z Księżyca to byłą moja pierwsza manga jaką  przeczytałam i pierwsze anime jakie obejrzałam. Czemu mi przypomina dom? Odpowiedź jest bardzo prosta. Będąc małą dziewczynką każdego dnia zaraz po przedszkolu oglądałam Czarodziejkę z Księżyca i potem w przedszkolu/domu bawiłam się z koleżankami/sama  lalkami z tej serii. Kupowałam gazetki, niestety one w moim domu nie przetrwały, gdyż poza mną nikt nie ma sentymentu zbieraczego. Na szczęście mangę kupiłam ładne paręnaście lat później, dzięki czemu mogę się cieszyć jej widokiem na mojej półeczce i powracać do mojej ukochanej historii.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

30 dni z książkami - dzień 1

   Ostatnio na paru blogach zauważyłam nową akcję, a mianowicie chodzi mi o 30 dni z książkami. Niedawno nawet zastanawiałam się nad przyłączeniem się do jakiejś akcji i miałam szczęście, że ta się ukazała. Dlatego też na blogu codziennie przez 30 dni będą ukazywały się odpowiedzi na pytania zamieszczone poniżej.

Dzień 1 - Twoja ulubiona książka
Dzień 2 - Książka, którą lubisz najmniej
Dzień 3 - Książka, która Cię kompletnie zaskoczyła
Dzień 4 - Książka, która przypomina Ci o domu
Dzień 5 - Książka non-fiction, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność
Dzień 6 - Książka, przy której płaczesz
Dzień 7 - Książka, przez którą trudno przebrnąć
Dzień 8 - Mało znana książka, która nie jest bestsellerem, a powinna nim być
Dzień 9 - Książka wielokrotnie przez Ciebie czytana
Dzień 10 - Pierwsza książka przeczytana przez Ciebie
Dzień 11 - Książka, dzięki której zaraziłeś się czytaniem
Dzień 12 - Książka, która tak wycieńczyła Cię emocjonalnie, że musiałeś przerwać jej czytanie lub odłożyć na jakiś czas
Dzień 13 - Najukochańsza książka z dzieciństwa
Dzień 14 - Książka, która powinna się znaleźć na obowiązkowej liście lektur w szkole średniej
Dzień 15 - Ulubiona książka traktująca o obcych kulturach
Dzień 16 - Ulubiona książka, którą sfilmowano
Dzień 17 - Książka, którą sfilmowano i zrobiono to źle
Dzień 18 - Twoja ukochana książka, której już nie można kupić
Dzień 19 - Książka, dzięki której zmieniłeś zdanie na jakiś temat
Dzień 20 - Książka, którą byś poleciła osobie o wąskich horyzontach myślowych
Dzień 21 - Książka, która przyniosła Ci wielką przyjemność, ale wstydzisz się przyznać, że ją czytałaś
Dzień 22 - Ulubiona seria wydawnicza
Dzień 23 - Ulubiony romans
Dzień 24 - Książka, która okazała się jednym wielkim oszustwem
Dzień 25 - Ulubiona autobiografia / biografa
Dzień 26 - Książka, którą chciałabyś przeczytać, a jeszcze nie jest napisana
Dzień 27 - Książka, którą byś napisała, gdybyś umiała
Dzień 28 - Książka, której przeczytania bardzo żałujesz
Dzień 29 - Autor, którego omijasz
Dzień 30 - Autor, którego wszystkie książki czytasz
 Dzień 1 - Twoja ulubiona książka

   Pierwszy raz czytając to pytanie od razu na myśl przyszedł mi Harry Potter, ale czytając kolejne pytania zdałam sobie sprawę, że praktycznie przy każdym pytaniu musiałabym tak odpowiedzieć. Jednak długo nie zastanawiałam się nad wyborem kolejnej książki.

   Mój wybór padł na Wyznania gejszy autorstwa Arthura Goldena.  Parę lat temu oglądałam film na podstawie tej książki i krótko mówiąc zakochałam się. Tak bardzo chciałam przeczytać tę książkę, że prawie codziennie chodziłam do biblioteki, żeby spytać się czy jest już ona dostępna. W końcu trafiłam i wtedy nie ważne były dla mnie sprawdziany następnego dnia i jak maniak czytałam, aż skończyłam. Od tego momentu zaczęłam interesować się fenomenem gejszy. Z zachłannością pochłaniałam każdą książkę, gdzie choćby występowało słowo gejsza. To właśnie ta książka zbliżyła mnie do mojego obecnego zainteresowania Japonią. Teraz zastanawiam się, czy gdyby nie Wyznania gejszy to czy w ogóle bym się nią interesowała. Zadziwiające jak jedna mała rzecz może zmienić twoje życie do góry nogami.
   W najbliższej przyszłości mam zamiar po raz kolejny przeczytać książkę i obejrzeć film. Mimo, że robiłam to wiele razy to zawsze zapiera mi dech w piersiach. W przyszłości marzy mi się oczywiście wyjazd do Japonii i jeśli tak się stanie, że tam pojadę to pierwsze co zrobię pojadę do Kioto, aby zobaczyć z daleka to przecudowne zjawisko jakim jest gejsza.

wtorek, 21 lutego 2012

Dear Friends

"Przyjaciele są po to, aby ich wykorzystywać"

   Rina (Kitakawa Keiko) to zbuntowana nastolatka, której życie kręci się przede wszystkim w nocnych klubach, gdzie nadużywa alkoholu, narkotyków i seksu z nieznajomymi. Nie obchodzą jej takie wartości jak rodzina, miłość, czy choćby dobre maniery. Uważa, że przyjaciele są jej potrzebni tylko po to, aby ich wykorzystywać.

   Wszystko to zaczyna się zmieniać, gdy dziewczyna mdleje na środku parkietu i trafia do szpitala. Po szeregu badań okazuje się, że Rina ma raka. Początkowo jest zszokowana, ale później już jej nie obchodzi, co się z nią stanie. Jedyne czym się przejmuje to tym, że na jakiś czas utkwi w szpitalu i nie będzie mogła imprezować. Raz udaje jej się wymknąć, co nie kończy się dla niej dobrze.

   W szpitalu zaczyna odwiedzać ją Maki (Motokariya Yuika), koleżanka z klasy. Oczywiście Rina zaślepiona swoim aktualnym życiem nie pamięta biednej dziewczyny, którą zaprosiła na urodziny w podstawówce. Choć chora początkowo nie ma ochoty oglądać koleżanki to jednak przekonuje się do jej obecności. Dodatkowo Maki sprawia, że Rina zaczyna się przejmować walką z chorobą. Po raz pierwszy wykazuje chęć pokonania jej, gdy widzi małą Kanae (Sasaki Mao) z łysą głową, mówiącą jej, że nie wie czy da radę dalej walczyć.

   Można byłoby powiedzieć, że teraz pewnie będzie coraz lepiej. Niestety okazuje się, że rak zaatakował teraz piersi i Rina musi zostać poddana mastektomii. Dla niej, dziewczyny, która podziwiana jest za urodę, figurę, pozowanie od czasu do czasu w magazynach to jest już koniec. Nie może pojąć co się z nią stanie, kto ją będzie podziwiał, kto ją nazwie kobietą jeśli nie będzie miała piersi. Postanawia ze sobą skończyć. Biegnie na dach, już stoi na krawędzi, zamyka oczy i ma skoczyć, kiedy zatrzymuje ją Maki. Robi to w dość drastyczny sposób, ale skuteczny. Nastolatka poddaje się operacji i wychodzi ze szpitala.
  
   Po wyjściu po raz pierwszy od dłuższego czasu udaje się do clubu, gdzie zazwyczaj imprezowała. Patrząc na dawnych znajomych zastanawia się, czy dobrze postąpiła przychodząc tam. Zaczyna rozmawiać z Yousuke (Kikawada Masaya), DJ który się w niej zakochał. Zadaje mu pytania, a jego odpowiedzi wywierały na niej ogromne wrażenie przez co postanawia dać mu jeszcze jedną szanse. Pojechali razem do Love Hotelu i Rina pokazuje mu to co jej się stało. Niestety sytuacja chłopaka przerasta i ucieka od niej. Rina jest załamana i ponownie próbuje się zabić. Ponownie zostaje zatrzymana przez Maki, ale tym razem widzimy, że Maki jest poważnie chora. Praktycznie już nie może mówić i poruszać się, a jej stan ma ulec pogorszeniu, ale mimo to wyznaje przyjaciółce, że przyjaźń z nią sprawia, że chce jej się żyć.

   Po tym wszystkim Rina całkowicie przewartościowuje swoje życie. Zamiast szkodzić innym, chce im pomagać. Teraz przez cały czas może być przy Maki i pomóc jej jak najlepiej przeżyć ostatnie chwile jej życia.

   Ta drama została sfilmowana na podstawie mangi YOSHI'ego. Muszę przyznać, że jak dla mnie to ten autor jest mistrzem w opowiadaniu ludzkich historii. Oglądając już dwie serie Tsubasa no oreta tenshitachi byłam pod ogromnym wrażeniem i praktycznie przy każdym odcinku ryczałam. Teraz też nie obyło się bez łez.

   Można byłoby powiedzieć, że Rina jest zwykłą pustą dziewczynką, która przed wszystkimi gra twardą i nieugiętą, ale tak naprawdę w środku jest słaba. Swoją wulgarnością ukrywa swój strach przed odrzuceniem i przez to woli bawić się wszystkimi. Za to Maki pokazuje jak mały gest, jedno słowo dodało jej siły w dzieciństwie. Pomoc Rinie była dla niej ważniejsza niż jej choroba, dlatego nawet jeśli buntowniczka odpychała ją to ona się w ogóle nie poddawała i brnęła do przodu. Pokazała jej, że w najgorszych momentach potrzebna jest wsparcie drugiej osoby, która w chwilach zwątpienia naprowadzi na właściwy tor.

  
   W główną rolę wcieliła się Kitagawa Keiko, którą znałam już z trzech innych roli Riko w Buzzer Beat, Rei w Sailor Moon Live Action i Yukari w Paradise Kiss. I szczerze mówiąc po obejrzeniu tej drugiej bałam się, że jej gwiazda wygaśnie, ale na szczęście tak się nie stało. Teraz według mnie stała się jedną z najlepszych japońskich aktorek i już nie mogę się doczekać kolejnych dram z jej udziałem. Niestety drugiej głównej aktorki Motokariya'i Yuiki nie znam, więc nie mogę porównać jej gry w innych rolach, ale uważam, że sprawdziła się na równym poziomie z Keiko. Obie rolę były z pewnością trudne dla aktorek.

   Serdecznie polecam Dear Friends każdemu. Pozwala nam on na głębszą analizę naszego życia. Sami zaczynamy się zastanawiać, co by się stało jakby nam się to przytrafiło. Po nim nasze niektóre problemy wydają się głupotami.


niedziela, 30 października 2011

"Amerykańska Gejsza" Lea Jacobson

Jeśli trzymasz tę książkę i patrzysz na tytuł Amerykańska Gejsza i myślisz, że dzięki niej zagłębisz się w pełen tajemnic i sekretów świat gejsz, to możesz najzwyczajniej ją odłożyć. Tego tu nie znajdziesz.

"Spisanie tego pamiętnika kazano mi stanąć twarzą w twarz z cykliczną naturą moich destrukcyjnych zachowań na poziomie głębszym, niż byłam przygotowana."

Lea Jacobson przybywa do Japonii z zamiarem nauczania dzieci języka angielskiego. Mieszka ona u japońskiej rodziny, poznaje zwyczaje panujące w domu itd. Jest jej tam dość ciężko, bo mimo że studiowała japonistykę i mniej więcej wie z czym to się je, to i tak niektóre rzeczy ją denerwują. Pewnego dnia Lea udaje się do psychologa, którego prosi o przepisanie leków uspakajających. Nasz bohaterka bowiem cierpi na strach przed lataniem i tylko dzięki lekom nie panikuje. Psycholog stwierdza, że nie jest ona normalna i przepisze jeszcze jej antydepresanty. Dziewczyna się nie zgadza, przez co psycholog dzwoni do szkoły, w której Lea pracuje i dyrektorzy postanawiają ją wyrzucić podając powód, że jest zagrożeniem dla otoczenia. Po takiej sytuacji każdy inny zaraz wsiadłby do pierwszego lepszego samolotu do domu, ale ona tego nie robi. Postanawia ze wszystkich sił pokazać temu krajowi, że nie jest słaba i nie odpuszcza. No i zaczyna pracować w nocnych klubach jako hostessa. Początkowo robi to dla zabawy, ale później coraz ciężej jej od tego odejść. Jej praca polega na tym, aby zabawiać klienta rozmową i wyciągnąć od niego jak najwięcej pieniędzy, dzięki kupnu drinków. Od czasu do czasu wychodzi z klientem na kolację. Nic dziwnego, że to takie uzależniające...


"- Na czym dokładnie polega praca hostessy?
  - Głównie na napełnianiu szklanek klientów dobrą whisky. Podawaniu im ognia i zabawianiu ich tańcem, karaoke oraz kokieteryjną konwersacją. I uśmiechaniu się. Ciągłym uśmiechaniu się."

Gdy wzięłam do ręki tą książkę nie czytałam co jest napisane z tyłu na okładce. Myślałam, że to będzie albo książka, która będzie mówić o dziewczynie, która nie jest Japonką i wchodzi do świata gejsz albo o zwykłej prostytutce w kimono, która będzie uważała siebie za gejszę. No i zaskoczenie. Tutaj praktycznie nie ma gejsz. Dlaczego praktycznie? 1) Dwa razy widzimy postać gejszy 2) autorka nieustannie porównuje swoją pracę do ich pracy. Gdy czytałam te porównania to po prostu myślałam, że szlag mnie trafi. Tak może i jej praca ma pewne podobieństwo, czyli zabawianie biznesmenów, ale poza tym nic więcej. Aby japoński bizmesmen mógł pobyć z gejszą musi suto za to zapłacić. Ona uczy się całe życie tańca, gry na shimimasenie, parzenia herbaty, rozmowy z klientem itd. Wszystko opiera się na tradycjach. Samo przygotowanie gejszy do wyjść to piękny akt. Lea to wszystko porównuje do jej gatki pieprzenia o niczym z klientem, który wszedł do nocnego klubu, wybrał sobie dziewczynę i płaci za drinki. Albo jej przygotowywanie do pracy. Jak można porównywać zrobienie makijażu, założenie lekkiej sukienki i butów na obcasie do godzinnych przygotowań gejszy (malowanie skóry na biało, katorgi przy robieniu fryzury) i noszenia paro kilogramowych fałd materiału + klapki geta.
Poza tym życie Lei w tej książce praktycznie krąży wokół alkoholu, który pomaga jej wytrzymać z klientem i smęceniu jakie to jej życie jest tam ciężkie. Poznajemy sekrety panujące wśród świata hostess, dziewczyny z tamtejszego świata itd. Od czasu do czasu możemy dowiedzieć się czegoś o kulturze japońskiej np. przy opisie pobytu w Kioto.

Ogólnie książka nie jest zła. Lea Jacobson spisała w tej książce czarny okres swojego życia. Nie powinno się tego oceniać. Każdy w życiu popełnia błędy i jeśli już o tym pisze książkę to to raczej jest przestroga dla innych niż zachęta. Podziwiam ją za to, że zmierzyła się z demonami przeszłości...

Oryginalny tytuł: Bar Flower
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 286
Oprawa: miękka
Moja ocena: 3,5/6

sobota, 24 września 2011

Hana Yori Dango

Ostatnimi czasy jestem bardzo rozczarowana serialami, które oglądam, dlatego przerzuciłam się na dramy. Na początku studiów koleżanka opowiedziała mi fabułę pewnej dramy. Teraz już dokładnie nie pamiętam której, ale zainteresowało mnie to. Poprosiłam ją, aby napisała mi najciekawsze tytuły. Na pierwszy ogień poszło Atashinchi no Danshi. Spodobało mi się, więc przeszłam do następnej, następnej i następnej aż w końcu od nich się uzależniłam.