piątek, 4 maja 2012

30 dni z książkami - dzień 19

Dzień 19 - Książka, dzięki której zmieniłeś zdanie na jakiś temat


   Zawsze, gdy myślę o pisarzach to w głowie mam obraz osoby, która siedzi przy maszynie i pisze lub siedzi w kawiarni zapisując w małym notatniku pomysły na książkę. Taki pisarz pragnie podzielić się swoim dziełem z większym gronem niż rodzina i przyjaciele. Pisze, bo to kocha, a nie dlatego, że chce zarobić.
   Niestety tacy pisarze to już rzadkość. Po całej Potteromani ludzie tylko czekali na co będzie boom. No i trafiło na sagę Zmierzch. Stepheni Meyer zapoczątkowała fazę na wampiry. Oczywiście jej saga stała się najważniejszą serią o wampirach, a każde kolejne były do niej porównywane. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pani Meyer skończyłaby na owych czterech tomach i z godnością pożegnała się z bohaterami swojej powieści jak zrobiła to J.K. Rowling. Ale gdy człowiek staje się zaślepiony pieniędzmi i nie zna umiaru pisze coś co jest naprawdę kiepskie, aby tylko wydać coś pod znaną już marką. No i tak powstało Drugie życie Bree Tanner. Tytułowa bohaterka miała mało istotny epizod w Zaćmieniu, ale nagle autorka uzmysłowiła sobie, że to właśnie o niej powinna być kolejna książka. Dla mnie osobiście to już było przesycenie całą Edwardowsko-Jacobowską fazą i cała fabuła tego opowiadania była drętwa, nic nowego nie wprowadzała i miałam ochotę wsiąść do najbliższego samolotu, aby walnąć nią autorkę w łeb, aby się opamiętała i napisała coś porządnego i dała już spokój ze Zmierzchem.
   Po tej książce zaczęłam zmieniać zdanie na temat tej całej sagi i doszukiwać się tego co mi się w niej nie podoba.

2 komentarze:

  1. dla mnie ta ksiażka była nawet, nawet.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie saga "Zmierzch" to jeden wielki gniot...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.