Po dwuletniej nieobecności na scenie muzycznej LaFee powraca z nowym singlem.
LaFee to niemiecka piosenkarka, która zadebiutowała w 2006 roku singlem "Virus". Już od tego singla byłam jej fanką. Z każdym singlem i teledyskiem coraz bardziej mi się podobał jej styl muzyczny. Pamiętam jak byłam wtedy w gimnazjum. W moim telewizorze ciągle leciała tylko Viva (niemiecka wersja) i pewnego dnia usłyszałam "Virus". Piosenka bardzo mi się podobała. Później ciągle widziałam LaFee w niemieckim BRAVO albo Yam! i zainteresowałam się nią. Przez pewien czas nawet prowadziłam o niej bloga. Najbardziej podobało mi się to, że w swoich piosenkach śpiewa o tym co jej przeszkadza, denerwuje itd. Dzięki jeszcze bardziej zainteresowałam się niemieckim. Na pamięć uczyłam się jej piosenek i katowałam nimi rodzinę. Gdy wychodził nowy album albo singiel odkładałam skrupulatnie pieniądze i odhaczałam dni do premiery. Później szłam do Niemiec w dzień premiery i z uśmiechem na ustach wracałam do domu, żeby wysłuchać płyty. Ach, to były czasy.